O Aleksandrze ciąg dalszy

Nikt już nie może słuchać, wszystkim zbiera się na wymioty, gdy słyszą to imię. A dlaczego? Ponieważ wciąż o Nim mówię. Mówię i mówię... Niektórzy spławiają mnie dziwnym uśmieszkiem, inni mówią wprost. Po prostu oszalałam. Ale co z tego? Mogłam sobie oszaleć. Nic nikomu do tego... Mogą się martwić, mogą mówić, że jestem głupia. Mogą wszystko.

Ale ja po prostu wiem, że to minie. To całe zauroczenie odejdzie daleko, bardzo daleko. Wszystko pięknie utkwi mi w pamięci. Gdy to wspomnę, uśmiechnę się, ale po kilku minutach będę mogła swobodnie, bez żadnych emocji, zmienić temat.

Szczerze mówiąc to jest trochę przerażające. A dlaczego? Ponieważ Aleksander pociąga mnie. Dosłownie. Bez żadnych przenośni, metafor i innych takich. Gdy na niego patrzę, po głowie biegają złośliwe, natrętne i do tego lubieżne myśli. Chyba nigdy nie czułam czegoś takiego do faceta. To znaczy nie w takim stopniu.

Dobrze, że patrząc w oczy nie widać czyichś myśli bo pomyślałby, że jakaś nienormalna jestem. Może nie tyle nienormalna, co po prostu napalona! Tak, nazywajmy rzeczy po imieniu. Może wtedy nie chciałby się ze mną spotykać? Albo spotykałby się jeszcze chętniej?
- Po co ci cyrkiel? Boisz się, że coś ci zrobię? - Spytał śmiejąc się, kiedy oznajmiłam mu, że jeszcze po szkole mam przyrząd do rysowania okręgów.

- Nie, nie boję się - odparłam grzebiąc w torebce.

- Nie boisz się, że coś ci zrobię czy tego co ci zrobię? - spytał patrząc na mnie z dziwnym uśmieszkiem na twarzy.

Podniosłam na niego wzrok i po chwili odparłam: I tego, i tego. Poczułam pewne napięcie. Dość przyjemne. Po chwili usłyszałam coś w rodzaju: Oooo..., z nutką zadowolenia.
A tak na marginesie to chyba ojciec przeczytał moje SMSy, które dostawałam od Marcina. Mam ochotę zabić. Co za facet... Ja nie wiem! Dlaczego nawet własny ojciec, czy własna matka nie są w stanie uszanować korespondencji swojego dziecka? A co najśmieszniejsze. W takich SMSach to streszczona jest większa część życia towarzyskiego. Nie rozumiem, naprawdę.

pink princess. 29.10.2006, 14:28

chciałabym tak zwariować.
narazie lecze sie z poprzedniej miłości..

odrodzony.blog.pl 29.10.2006, 00:55

Hmm a kto powiedział, że w oczach nie można wyczytac czyichś myśli i pragnień ? Moja droga - ciesz się że trafiłaś na faceta, oni zazwyczaj nie zwracają na to uwagi, ale kobiety... te to są mistrzyniami w odczytywaniu myśli z wzroku... Wiedźmy :P

Hmm po tym dialogu, pytanka mi się nasuwają:
Czy on stanie na wysokości zadnaia i w decydującej chwili nie ucieknie gdzie pieprz i inne bakalie sobie spokojnie dojrzewają
Czy Ty w decydującej chwili nie zawahasz się ?

Dobra, dosyć juz tego filozofowania :)

A odnośnie sms-ów - zabiłbym :P

Paweł :)

alqa 28.10.2006, 22:07

ja to w ogole uwazam, ze kazdy facet to skurwysyn.przepraszam.

ale oczywiscie cieszę sie z kazdego, chocby najmniejszego dowodu na to, ze moja reguła zostaje potwierdzona wyjatkiem.

gejsza 28.10.2006, 21:33

Hm... no to dbaj o tę znajomość :). Bardzo łatwo popełnić w tych sprawach błąd, niestety.

martkaa 28.10.2006, 18:34

a nie..cos mi sie pomyliło :P ale i tak jest gitt

martkaa 28.10.2006, 18:33

hello :P wpadłam tez do ciebie. kurde..co to za notki? napisz cos od siebie, co czujesz...takich inteligentnych notek nikt nie rozumie:P a jesli wolno spytac: ile masz lat?:)

marekbs 28.10.2006, 18:32

gratuluje uczucia...cos pieknego. nie zazdroszcze ale podziwiam ;]